Nowa ustawa o zgromadzeniach – nowe zakazy, przywileje dla władzy i kościoła. Jutro protest

Rząd znowu kombinuje, jakby tu jeszcze bardziej zdelegalizować protesty publiczne. W tym tygodniu będzie debatował nad kolejnymi zmianami w ustawie o zgromadzeniach. Ustawa antyterrorystyczna z tego roku, zmiany w ustawie o policji, majstrowanie przy prawie o zgromadzeniach – wszystkie te działania zmierzają do tego, żeby rząd i jego służby mogły sprawować nad nami całkowitą i bezkarną kontrolę. [czytaj dalej]

Śląsk: Szef woj. NSZZ policjantów chce zakazać nagrywania interwencji

Śląskie policyjne „NSZZ” znów lecą po bandzie. Jakiś czas temu pisali o chęci zakazania noszenia i sprzedaży ubrań z nadrukami antypolicyjnymi i zachęcali policjantów z całej polski do, mówiąc wprost, przypieprzania się o nic do osób noszących taką odzież. Tym razem pan Rafał Jankowski, nowy szef tejże organizacji stwierdził, że należy zakazać nagrywania policyjnych interwencji. – Chcemy doprowadzić do takiej sytuacji, by nagrywanie policyjnych interwencji było zabronione. Jeśli ktoś chce kręcić filmy, to niech zostanie reżyserem kina akcji. [czytaj dalej]

Dlaczego jesteśmy przeciw więzieniom?

Będziemy mówić prostymi słowami, bo nasze dusze charakteryzuje prostota. Rzesza prawników, polityków, ekspertów, intelektualistów i innych obrońców autoryzowanych idei, celowo komplikują zagadnienia, powodując poczucie mniejszej wartości, poczucie, że jest się bardziej głupim czy głupią u tych którzy ciągle odnoszą się do jedynej książki, w której możemy znaleźć jakieś odpowiedzi: tej pisanej przez doświadczenie życiowe. [czytaj dalej]

Zaraz wracam!

Jak mogli zauważyć ci, którzy na bieżąco śledzili serwis ostatnio na bezkarności policji panowała cisza. Nie oznacza to, że nic się w tym temacie nie działo. Wydarzeń wartych opisania były dziesiątki. Kolejne pobicia, nadużywanie władzy, nowe ustawy czy choćby kuriozalny postulat śląskiego związku „zawodowego” policjantów o zakazie noszenia i sprzedaży gadżetów czy ubrań o przekazie uderzającym w dobre imię policji. No cóż, panowie i panie w niebieskich uniformach, prawda w oczy kole! I tę niedającą się ukryć smutną prawdę o Was i o systemie którego narzędziami jesteście będę rozprzestrzeniać nadal. [czytaj dalej]

Citizenfour [2014]

Citizenfour [2014]„Citizenfour” nie jest obiektywnym „reportażem o sprawie Snowdena”. „Citizenfour” JEST „sprawą Snowdena”. Fakty są wstrząsające, udokumentowane, a dokumenty nie spłonęły, jak działo się to zwykle pod koniec odcinka „Z archiwum X”. Żyjemy w rzeczywistości science fiction: jesteśmy szpiegowani na wszelki wypadek, najwyżsi urzędnicy kłamią pod przysięgą. I rzecz najbardziej ze wszystkich szokująca – niewiele to nas wszystko obchodzi. Świetny dokument o sprawcy największego wycieku tajnych informacji w historii służb specjalnych USA.

[czytaj dalej]

Rzeczpospolita Policyjna

W latach 2007-2010 wniesionych zostało (rocznie!) od 17 191 do 19 036 skarg na policjantów, z czego zaledwie od 1398 do 1710 skarg uznano za uzasadnione. Podobnie było w latach 2011-2015; z danych KGP wynika, że na 16 tys. skarg wnoszonych rokrocznie tylko ok. 1300 uznawano za potwierdzone. [1] Za uzasadnione uznaje się ok. 5 proc. skarg. Mimo, że ilość skarg utrzymuje się na tym samym poziomie ilość kar w postaci wydalenia ze służby spadła 77 w 2007 r. do 35 w 2014. Mimo takiej ilości skarg w roku 2012 ze służbą pożegnało się zaledwie 12 policjantów. [2] Prokuratura wszczyna śledztwo na ogół w sprawach, które w jakiś sposób wstrząsnęły opinią publiczną. Policja nadużywa przemocy, bo funkcjonariusze mają duży margines bezkarności. Tylko 3,5 proc. skarg na pobicie przez policjantów prokuratura kieruje do sądu. Pozostałe umarza lub odmawia wszczęcia postępowania. To dane dotyczące łącznie: przestępstw wymuszania zeznań i znęcania się nad pozbawionym wolności (najczęściej chodzi o zatrzymanych przez policję). W przypadku wymuszania biciem zeznań statystyka jest gorsza: tylko 1,3 proc. spraw kończy się aktem oskarżenia. [3] [czytaj dalej]

Wstęp do „Więzień nędzy” Loïca Wacquanta

U progu III Rzeczypospolitej w roku 1990 polskie areszty i zakłady karne zasiedlało niewiele ponad 50 000 osadzonych [1]. W marcu 2007 ich liczba sięgnęła 91 331[2]. Polska znalazła się tym samym w ścisłej czołówce krajów z najwyższym w Unii Europejskiej współczynnikiem inkarceracji (234 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców.) dając się w tym niechlubnym rankingu wyprzedzić jedynie trzem państwom Bałtyckim [3]. Wygląda na to, że Polska droga do wolności wszystkich wiedzie przez więzienie niektórych (coraz liczniejszych). Obiegowa mądrość liberalna oswaja nas z tą myślą – czyż za wolność nie trzeba słono płacić? Zapewne, do tego przychodzi to o wiele łatwiej, kiedy nie płaci się z własnej kieszeni. Jeśli w dyskursie publiczno – medialnym w ogóle dostrzegano pełzającą ekspansję więziennej represji to przypisywano ją, jak zawsze, dziedzictwu „komunistycznej” przeszłości. Miał to być kolejny garb dźwigany przez młodą Polską demokrację. Tyle, że garb ten rósł z czasem zamiast się kurczyć. Tymczasem postkomunistyczna bądź co bądź Słowenia jest krajem, gdzie więźniów jest relatywnie najmniej. Czy dlatego, że to mały kraj? Dlaczego zatem czarną listę otwiera Litwa i Estonia? Jeśli eksplozji więziennej nie uznajemy za fatum, to musimy znaleźć lepszą odpowiedź. [czytaj dalej]

1 2 3 54