Rząd przyjął projekt nowej ustawy „antyterrorystycznej”

Blokowanie Internetu, ograniczenie wolności zgromadzeń, dalsze poszerzenie uprawnień służb, ograniczenie swobody komunikacji, dyskryminacja cudzoziemców – to najpoważniejsze zarzuty wobec projektu ustawy „antyterrorystycznej”, którą we wtorek przyjął rząd. Projekt wykorzystuje zagrożenie terrorystyczne do wzmocnienia władzy publicznej kosztem praw jednostki. Eksperci nie mają wątpliwości: wiele proponowanych przepisów jest niezgodnych z Konstytucją. Projekt ustawy trafi teraz pod obrady Sejmu. Rząd nie pozostawił parlamentarzystom wiele czasu na dyskusję – ustawa ma wejść w życie już 1 czerwca. [czytaj dalej]

Wstęp do „Więzień nędzy” Loïca Wacquanta

U progu III Rzeczypospolitej w roku 1990 polskie areszty i zakłady karne zasiedlało niewiele ponad 50 000 osadzonych [1]. W marcu 2007 ich liczba sięgnęła 91 331[2]. Polska znalazła się tym samym w ścisłej czołówce krajów z najwyższym w Unii Europejskiej współczynnikiem inkarceracji (234 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców.) dając się w tym niechlubnym rankingu wyprzedzić jedynie trzem państwom Bałtyckim [3]. Wygląda na to, że Polska droga do wolności wszystkich wiedzie przez więzienie niektórych (coraz liczniejszych). Obiegowa mądrość liberalna oswaja nas z tą myślą – czyż za wolność nie trzeba słono płacić? Zapewne, do tego przychodzi to o wiele łatwiej, kiedy nie płaci się z własnej kieszeni. Jeśli w dyskursie publiczno – medialnym w ogóle dostrzegano pełzającą ekspansję więziennej represji to przypisywano ją, jak zawsze, dziedzictwu „komunistycznej” przeszłości. Miał to być kolejny garb dźwigany przez młodą Polską demokrację. Tyle, że garb ten rósł z czasem zamiast się kurczyć. Tymczasem postkomunistyczna bądź co bądź Słowenia jest krajem, gdzie więźniów jest relatywnie najmniej. Czy dlatego, że to mały kraj? Dlaczego zatem czarną listę otwiera Litwa i Estonia? Jeśli eksplozji więziennej nie uznajemy za fatum, to musimy znaleźć lepszą odpowiedź. [czytaj dalej]

Kraków: Mężczyzna wyśmiał policjantów na przesłuchaniu

Zaczęło się od tego, że pan Krzysztof w ramach happeningu na Facebooku stworzył wydarzenie „Strzeżcie się. Mamy po 2 butelki i karton„. To prześmiewcze nawiązanie do aresztowania anarchistów za domniemane przygotowywanie zamachów terrorystycznych. Pan Krzysztof uważa, że za niedoszłymi zamachami w Warszawie stoi policja lub służby. [czytaj dalej]

Kraków: Przeszukanie domu za wyśmiewanie policji w internecie

Przedwczoraj (28.05) około godziny 9.30 czterech funkcjonariuszy policji przeszukało dom uczestnika Federacji Anarchistycznej sekcja Kraków i działacza Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Policja twierdzi, że nawoływał do terroryzmu poprzez założenie w serwisie Facebook wydarzenia „Strzeżcie się. Mamy po 2 butelki i karton.”, nawiązującego do zatrzymania trójki warszawskich anarchistów. W wydarzeniu uczestnicy publikowali fotografie niemożliwych do zdetonowania konstrukcji przypominających te jakie policja zabezpieczyła w Warszawie. [czytaj dalej]

Warszawa: Bomby pod radiowozami. Terroryzm czy prowokacja służb?

Mimo że w Polsce nie było terroryzmu rząd stwierdził, że oprócz znacznie ograniczającej nasze prawa ustawy o policji potrzeba nam jeszcze kilku kroków w stronę PRL-u. Należy niezwłocznie wprowadzić ustawę „anty”terrorystyczną. Ten kontrowersyjny projekt był komentowany przez wiele organizacji – od lewa do prawa. Zaraz przed wejściem w życie tej ustawy nagle dochodzi do niespotykanych wcześniej w Polsce „ataków terrorystycznych”. [czytaj dalej]

Milczenie oznacza przyzwolenie!