Artykuł ukazał się 5 września w lokalnej gazecie „Moja Gazeta”. Pobity przez policjantów Piotrek pisał do nas wcześniej jednak ze względu na to, że życie w Polsce to nie rurki z kremem nie mieliśmy czasu opisać jego przypadku. Poniżej przeklejamy artykuł opisujący sprawę napisany przez Bartosza Sulczewskiego.

Piotr T. 25 sierpnia szedł ulicą przeładunkową. Przy markecie zatrzymało go dwóch policjantów. Zaczęła się szarpanina i wzywanie przechodniów na pomoc.

Czekałem na matkę, która robiła zakupy. Nagle usłyszałem wołanie dwóch mężczyzn. Chcieli, żebym podszedł do nich – opowiada 28-latek. Policjanci byli bez mundurów. Chłopak rozpoznał w nich pracowników żarskiej komendy.

Zapytałem czego ode mnie chcą i wtedy złapali mnie za ręce i zaczęli je wykręcać – relacjonuje Piotrek. Policjanci wyrwali mu słuchawki od skanera częstotliwości radiowych, który miał przypięty do spodni. Wtedy zrozumiał o co im chodzi.

Brutalne przesłuchanie

Funkcjonariusze bili Piotrka już na ulicy. Obezwładniony i leżący na ziemi obrywał pięściami w głowę i nawoływał przechodniów o pomoc.

Wtedy zrobiło im się głupio i zaczęli stwarzać pozory, że niby nic mi nie robią – opowiada ofiara policjantów. Kiedy sytuacja już miała się uspokoić, jeden z policjantów usiadł na chłopaku i zaczął go podduszać kolanem. Zebrał się tłum gapiów. Policjanci zabrali Piotrka na komendę.

Wprowadzili mnie do małego pomieszczenia bez okien i kamer. Wtedy już wiedziałem co się święci – mówi Piotr. Chciał dać znać co się z nim dzieje matce, która czekała pod Kauflandem. Policjanci nie pozwolili mu na to. Piotrek został wtedy pobity, później przesłuchany i wypuszczony bez żadnych zarzutów. Następnego dnia policja przeszukała jego mieszkanie. Stamtąd funkcjonariusze zabrali krótkofalówkę.

Kara za podsłuchiwanie

Według protokołu zatrzymania, powodem było bezprawne uzyskanie, za pomocą skanera częstotliwości, informacji nieuprawnionych. Słowem, policja podejrzewała Piotrka o podsłuchiwanie policyjnego radia. Pobity przez policjantów broni się, że skaner jest legalny. Policji zarzuca bezprawne użycie siły. Za zachowanie mundurowych, którzy go zatrzymali, złożył zażalenie do sądu rejonowego. Po wyjściu z komendy poszedł do lekarza na obdukcję. Z opinii lekarskiej wynika, że jego obrażenia – otarcia czoła, szyi, nadgarstków oraz lędźwi, mogły powstać w okolicznościach jakie opisuje pobity przez policjantów. Piotrek nie chce zostawić tak sprawy. Czuje się pokrzywdzony zatrzymaniem skanera.

Tłumaczyłem im, że rozporządzenie Urzędu Kontroli Elektronicznej reguluje sprawę i nie jest wymagane pozwolenie na korzystanie z urządzenia, które służy tylko jako odbiornik fal radiowych. Słuchanie niezaszyfrowanej częstotliwości to nie jest dostęp nieuprawnionych informacji – argumentuje Piotr T.

Inaczej widzi to rzeczniczka żarskich policjantów.

Wobec Piotra T. istnieje uzasadnione przypuszczenie, że popełnił przestępstwo. Przy użyciu urządzenia elektronicznego uzyskał dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, podłączając się do sieci radiowej Komendy Powiatowej Policji w Żarach, co zgodnie z art. 267 kodeksu karnego jest przestępstwem – mówi Aneta Berestecka. Według przepisów grozi za to kara pozbawienia wolności do dwóch lat.

Piotr też powołuje się na przepisy. Ustawa Prawo Telekomunikacyjne mówi, że używanie urządzeń radiowych przeznaczonych wyłącznie do odbioru nie wymaga pozwolenia.

Po przesłuchaniu w charakterze świadka (świadków się skuwa i bije na ulicy a potem przeszukuje ich mieszkania?) mężczyzna został zwolniony. Sprzęt, którym się posługiwał został zabezpieczony do dalszych badań. Nadal trwają czynności w tej sprawie – informuje rzecznik KPP w Żarach.

Podobnie jak policja będzie badała sprawę posiadania przez Piotra T. skanera, tak sąd zajmie się skargą, jaką złożył on na policjantów. Na rozstrzygnięcie tych spraw przyjdzie poczekać kilka miesięcy.