Dariusz B., wielokrotnie nagradzany komendant komisariatu wodnego w Poznaniu, jest podejrzany o przestępstwa sprzed dziewięciu lat. O zarzutach wobec policjanta poinformował w piątek „Głos Wielkopolski”. W 2006 roku Dariusz B. miał włamać się do mieszkania, ukraść pieniądze i biżuterię. Jest też podejrzany o paserstwo, czyli zakup przedmiotów pochodzących z kradzieży. Zarzuty postawiono mu przed miesiącem. Nie przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia, które weryfikuje prokuratura.

Dlaczego zarzuty postawiono mu po dziewięciu latach? Jakie dowody mają śledczy? Hanna Grzeszczyk z Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu odmawia odpowiedzi. Informuje jedynie, że to część większego śledztwa, które dotyczy m.in. handlu narkotykami i nielegalnego posiadania broni.

Wiemy, że Dariusz B. ma nieposzlakowaną opinię i był wielokrotny nagradzany. Zebrane dowody uznaliśmy jednak za wystarczające do postawienia zarzutów – mówi prokurator Grzeszczyk.

Dariusz B. kierował komisariatem wodnym w Poznaniu. Pięć lat temu uratował 38-letnią kobietę, która chciała się utopić w Warcie. Policjant wskoczył do rzeki. Gdy kobieta go zobaczyła, chciała uciekać, ale była już bez sił. Dariusz B. chwycił ją i odholował do brzegu. Dostał za to Kryształową Gwiazdę, order przyznawany funkcjonariuszom, którzy uratowali ludzkie życie lub ryzykowali własnym. Kryształową Gwiazdę otrzymał także w 2005 r. Razem z trzema innymi policjantami uratował wtedy dwójkę dorosłych i dwójkę dzieci, których żaglówka przewróciła się w czasie burzy na Jeziorze Kierskim.

Po postawieniu zarzutów został zawieszony przez prokuraturę.

wyborcza.pl