„Policja od lat prowadzi szeroko zakrojone akcje kontroli trzeźwości kierujących pojazdami. Nikt jednak nie kontroluje samych kontrolujących. Ta prawie 100 tysięczna grupa zawodowa, w tym w szczególności grupa policyjnych przełożonych, może specjalnie nie przejmować się swoim stanem trzeźwości. Ich bowiem żadne akcje nie obejmują” – pisze stowarzyszenie na swej stronie internetowej.

Dlatego proponuje zorganizować jak najszybciej w całym kraju akcję o kryptonimie „Trzeźwy policjant”. Zarząd stowarzyszenia zwrócił się z prośbą do komendanta głównego policji o wydanie stosownego zarządzenia.

– Warto to zrobić, bo problem jest poważny – uważa Artur Mezglewski z zarządu stowarzyszenia, profesor prawa Uniwersytetu Opolskiego. – Policjanci nie różnią się od reszty społeczeństwa, więc śmiem przypuszczać, że wśród nich może być taki sam odsetek pijanych, jak wśród wszystkich innych kierowców. Tylko nie dowiadujemy się o tym, bo policja kryje swoich.

Profesor widzi to tak: kontrole trzeźwości przeprowadzaliby przeszkoleni członkowie „Prawa na drodze” i o stwierdzonych przypadkach powiadamialiby Biuro Spraw Wewnętrznych policji.

– Jestem na 99 procent przekonany, że dostaniemy odpowiedź odmowną – kontynuuje prof. Mezglewski. – Ale i na to jest sposób: może w ramach sponsoringu ktoś kupi nam urządzenia wykrywające alkohol w powietrzu – AlcoBlow. Wystarczy je wsunąć do radiowozu. Każde podejrzenie o nietrzeźwość kończyłoby się obywatelskim zatrzymaniem mundurowego.

pomorska.pl prawonadrodze.org.pl